SŁOWO KARDYNAŁA NA ZAKOŃCZENIE OKTAWY MARYJNEJ W LUKSEMBURGU

WYJAŚNIENIE SYTUACJI ODNOŚNIE SPRAWOWANIA KULTU PUBLICZNEGO W LUKSEMBURGU.


 

 

 

Podczas tej bardzo szczególnej oktawy dochodzimy do mszy na jej zakończenie. Chcemy Matce Bożej zawierzyć wszystkie nasze troski i obawy.

W ostatnim czasie otrzymałem bardzo wiele listów, w których ludzie pytali mnie, kiedy znów będziemy mogli uczestniczyć we mszach świętych? Oczywiście z zachowaniem środków ostrożności. Na ulicach zatrzymywali mnie ludzie zadając to samo pytanie. Dlatego teraz, drodzy, jestem wam winien odpowiedź. Oczywiście wypracowaliśmy stanowisko, abyśmy niebawem mogli odprawiać msze z udziałem wiernych, co już ma miejsce w wielu krajach Europy.

6 maja tę propozycje wysłaliśmy do premiera. Jak wiecie, premier jest także ministrem kultu. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Wiele razy próbowaliśmy skontaktować się telefonicznie. 11 maja wysłaliśmy pisemne ponaglenie. 13 maja, a więc tydzień później, otrzymaliśmy informację, że nasze dokumenty z podjętymi środkami ostrożności zostały przekazane dalej. Jedyna odpowiedź, jaka otrzymaliśmy jest następująca. Przeczytam ją teraz, gdyż jest to istotne: W oparciu o aktualny stan przepisów działalność o charakterze kulturalnym, społecznym, świątecznym, sportowym podejmowanych w salach oraz o charakterze rekreacyjnym podejmowanych w instytucjach z udziałem ludzi są ciągle zawieszone. Chciałbym teraz się dowiedzieć, pod jaką kategorię podlegamy? Jeśli podejmujemy działalność o charakterze kulturalnym, to cieszę się ze wsparcia finansowego, które powinniśmy otrzymać na kulturę. Tu coś się nie zgadza. Próbowaliśmy spotkać się z premierem, ale powiedziano nam, że to niemożliwe, również bez odpowiedzi pozostał SMS biskupa pomocniczego. Rozmawiałem na ten temat z biskupami z zagranicy, którzy byli przerażeni, bowiem tu chodzi o prawo człowieka do wyznawania religii. Oczywiście w czasie pandemii to prawo musi być zrównoważone z innymi prawami i dlatego zdecydowaliśmy o odwołaniu mszy z udziałem wiernych. Rozmawiałem o tym z różnymi ludźmi, jedni powiedzieli: To za szybko, ja tak nie uważam. Uważam, że wszyscy jesteśmy równi. Dlatego to zdumiewa i rodzi wściekłość. Rząd kiedyś powiedział o demokracji partycypacyjnej, to znaczy, że podmioty w społeczeństwie współpracują ze sobą. A kiedy jest kryzys, który wstrząsa krajem, te podmioty oczywiście chętnie odpowiedzialnie powinny ze sobą współpracować. I to nie jest tak, że można się zasłonić racjonalnymi argumentami.

Cieszyłem się z naszego projektu ochrony: tutaj musimy nieco więcej uważać, tutaj mamy coś innego itd. Ale nic, nic, absolutnie żadnej reakcji, żadnego dialogu. Jeśli w Luksemburgu religia ma takie miejsce w społeczeństwie, to w przyszłych latach może być tylko jeszcze lepiej…

Zatem powiedziałem to i chcemy tę gorączkę poczuć, bowiem dla katolików msza nie jest jakąś imprezą, ale msza i przyjmowanie Komunii należy do istoty bycia katolikiem. Tę troskę, wraz w wieloma innymi, które odczuwamy, ludzi, którzy zmarli z powodu wirusa, ludzi, którzy z powodu wirusa nie mogli się pożegnać z drogimi dla nich ludźmi, lęk i samotność wszystko to chcemy złożyć przed naszą Pocieszycielką, bo Ona od ponad 350 lat podąża wraz z nami i również teraz nie zostawi nas samymi.